niedziela, 2 lipca 2017

Jak się miewam oraz o tym jak spędzam wakacje.












Czerwiec był okrutny, straszny i smutny. Byłam zawieszona między spacerami po lesie, oglądaniem filmów i robieniu czegokolwiek aby dostać się na uczelnie. Jednak nastąpiło zderzenie z rzeczywistością i nie zdałam. Byłam na to przygotowana jednak zszokowały mnie reakcje znajomych. ,,Co Ty teraz zrobisz", ,,ale nie zabijesz się prawda?", ,,o nie świat ci się zawalił". Oniemiałam. Poczułam się złożona do grobu, ponieważ, nie nadaje się do czegoś innego. Nie dostałam się teraz, spróbuję za rok. W sumie lepiej, że tak się stało bo potknęłam się o życie i to dosłownie. Pisząc to leżę w łóżku z gipsowa szyna, która sięga mi do połowy uda. Znacie to uczucie gdy chcecie coś zmienić w swoim życiu? Ja chciałam, zaczęłam wracać do regularnych ćwiczeń. Robiąc rozgrzewkę źle postawiłam nogę, moje kolano stwierdziło, że czas na wycieczkę i zrobiło obrót o 90 stopni w lewo. I tak runęłam na ziemię, krzycząc o pomoc. Jednak rycerz na białym koniu (mój tata) wbiegł i uratował mnie, dzwoniąc po pogotowie. I tak oto jestem. Skręcona rzepka i kilka zerwanych więzadeł. Leżę w łóżku i odliczam dni do czasu kiedy założą mi szynę z którą będę mogła chodzić.
Na chwilę obecną planuje przeprowadzkę do Gdańska oraz szukam pracy, będę samodzielna i prawie niezależna elfa czarodziejka. Zbieram urocze bibeloty do nowego gniazdka oraz tworzę ozdoby na ścianę za pomocą własnych rączek. Jednak zanim to wszystko będzie miało miejsce, muszę odzyskać swoje kolano, bo już trochę za nim tęsknię. W końcu jestem prawie wolna (muszę poprawić jedynie skutki swojej niechęci do pewnego przedmiotu ścisłego), jednak teraz już nic nie powstrzyma mnie od regularnego pisania! A tworzy się wyczekiwana saga o lumpeksach (swoją drogą już kilka tygodni w żadnym nie byłam, czas to zmienić).







A jak wasze wakacje? Mam nadzieje, ze macie więcej szczęścia niż ja!



ps jeśli trochę mnie lubicie, to możecie udostępnić. PS możecie udostępnić ten wpis, całuje i ściskam.



23 komentarze:

  1. Wracaj do zdrowia :) Oj tam, ja zawsze mówię że jak nie drzwiami to oknem - życie nauczyło mnie tak kombinować żeby przeżyć, pamiętaj jak nie teraz to za rok lub później - w końcu się uda :) Wracaj do zdrowia, ja nie mam wakacji - pracuje, chociaż z moją pracą to trochę tak jakbym była na wakacjach cały rok

    OdpowiedzUsuń
  2. O biedaku, nawet nie wiesz jak Ci współczuję :(. Problemy ze stawami kolanowymi to problem na całe życie bo wredny staw nigdy nie wraca potem do pierwotnej sprawności i daje się we znaki już zawsze :/. Mam nadzieję, że Twoja kontuzja nie jest tak poważna jak brzmi że jest, wracaj do zdrowia...
    A tym, że nie dostałaś się do szkoły się nie przejmuj specjalnie. Czasem taki rok "przerwy" potrafi dużo zmienić w życiu, kto wie może nawet zmienić Twój profil zainteresowań, człowiek młody często wybiera coś, co potem totalnie go męczy, więc postaraj się wyciągnąć z tego jakiś plus ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że tak będzie!
      Dziękuje kochana, ściskam ♥

      Usuń
  3. Rok przerwy między szkołą a studiami to ogólnie (moim zdaniem) świetna sprawa, dodatkowy czas, aby wypocząć od nauki, podszlifować umiejętności i zmagazynować energię na kolejne lata nauki.
    Dużo zdrowia i szybkiego powrotu do formy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chce już koniec wakacji.. pragnę znów na uczelnie ❤️ Nie znoszę wakacji bo wszystko jest takie rozlazłe.. wstaje zbyt późno, nic nie muszę robić.. okropne uczucie
    WWW.RINROE.COM

    OdpowiedzUsuń
  5. AŁA. Aż mnie zabolało jak przeczytałam o wycieczce kolana :w Życzę powodzenia w zdawaniu matmy, ale powiem Ci, że fajnie jest sobie zrobić taką przerwę właśnie - między szkołą a studiami. Można odpocząć, nabrać dystansu i zająć się sobą i kraftowaniem rzeczy. Poświęcić czas na zdjęcia i rozwijanie swojej pracy. W rok nic nie stracisz tak na prawdę, ale możesz sporo zyskać! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sooooo nice! I love it so much!

    BEAUTYEDITER.COM

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, nie udało się teraz uda się za rok. Nie ma się co załamywać i martwić na zapas, w końcu wszystko ma swoje dobre strony. Trzeba tylko otworzyć oczy :) życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, jak najszybszego. I dużo optymizmu! :*
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi przykro, że miałaś taki kiepski okres, ale na szczęście zawsze po gorszym czasie przychodzi coś dobrego. Powodzenia w szukaniu pracy i urządzaniu się na swoim! A studia nie zając... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami reakcja znajomych czy osób bliskich bywa dziwna i .. szokująca. Mnie bardziej zirytowałyby te zbędne komentarze niż oniemiały. Ludzie bardziej potrafią się cieszyć z ludzkiego nieszczęścia niż szczęścia.. dlatego najlepiej zacisnąć zęby i iść dalej, nie przejmując się tym co inni mówią. Co do kolana - przykra sprawa :c mam nadzieję, że szybko wrócisz do formy ;* ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Niefajnie z tym kolankiem. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia!!!
    Podoba mi się Twoje podejście do życia :)!!!! Z takim nastawieniem można przenosić góry :)!!!
    Zachwycam się Twoim nieziemskim wyglądem :)!!!

    P.S. Już jestem po wakacjach :/. Od tygodnia chodzę do nowej pracy. Urlop planuję dopiero w październiku :/.

    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo współczuję z tym kolanem i życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
    Przepiękne zdjęcia :-)
    Też miałam rok przerwy między szkoła średnią a studiami więc uwierz mi niż w życiu nie ucieka. A wszystko jest po coś. Wykorzystaj dobrze ten rok czasu na rozwój a zobaczysz, że wszystko jakoś pozytywnie się ułoży

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypadkiem tu trafiłem i od razu mnie tknęła ta historia.

    Gwarantuję, że brak studiów nie przeszkadza w karierze. Nawet sam wolałbym od razu zabrać się za staż, który dał mi obecną pracę zamiast tracić czas na studia, których koniec końców i tak nie skończyłem (uroki pochodzenia z biednej rodziny i dążenia do pieniędzy jak najszybciej).

    Owszem, uczelnia to miejsce w którym poznaje się mnóstwo ludzi o podobnych zainteresowaniach, autorytety z ciekawych dziedzin etc., ale to nie te magiczne likerki "mgr" przed nazwiskiem tworzą autorytet. Doświadczenie zawsze będzie bardziej cenione, a 5 lat studiów to kawał czasu, który w większości jest zmarnowany na seminaria-wypełniacze.

    Skoro nie dostałaś się na wymarzone studia - i tak rób dalej swoje! Żaden wartościowy człowiek Ci tego nie zabroni. A jeśli próbuje zabronić, to znaczy że wartościowy nie jest ;)

    Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia. Nie daj się przeciwnościom losu!
    -Mich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa! Myślę, że podejdę do egzaminów w przyszłym roku, jeśli się nie dostanę to trudno, będę robić swoje!

      Pozdrawiam!

      Usuń